![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
lily sprawy Gdyby ktoś miał ochotę coś sobie (do)studiować, a przeszkadzałby mu w tym dziekanat, to polecam filię Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Jakieś zaświadczenie potrzebne na zaraz? Do załatwienia nawet w lipcowe, piątkowe popołudnie:) Mam niepokojące wrażenie, że z wiekiem wrednieję. I zupełnie nie mogę sobie z tym poradzić. No bo do czego to podobne, żeby w NFZ-cie najkompetentniejszą i najsympatyczniejszą osobą był pan ochroniarz?:) 2011-07-22 20:34:14 skomentuj (3)westchnienie Ach. Zmęczyło mnie wyjaśnianie, że Czechosłowacja od siedemnastu lat nie istnieje, że z podobnego powodu wyjazd do NRD nie jest możliwy, a Afryka – niestety! – nijak nie jest państwem. Zajmuję się pięciomiesięcznym szczeniakiem labradora. Mogę mówić tylko za siebiem, ale myślę, że jest nam razem dobrze: biegamy za patykami, przyglądamy się srokom i wędrujemy wśród osiedlowych krzaków. Do domu wracam zawsze trochę obśliniona... I bardzo szczęśliwa. 2010-04-26 23:32:18 skomentuj (4) nieprzeniknienie Moim ulubionym niemieckim słowem jest – jak na razie, bo przecież wiele jeszcze przede mną – undurchdringlich. To jedno z tych słów, których struktura idealnie współgra ze znaczeniem. Nieprzeniknionym. Natomiast bardzo nie podoba nie podoba mi przysłowie Kleider machen Leute. Ubieram się jednak nieco staranniej. 2010-03-02 10:05:26 skomentuj (3)[***] "Żeby zdobyć dyplom, studenci muszą sobie wymyślać tematy prac naukowych. Tematów jest nieskończona ilość: o wszystkim na świecie można napisać dysertację. Zapisane kartki piętrzą się w archiwach smutniejszych od cmentarzy, ponieważ nikt do nich nie zagląda, nawet w święto zmarłych". [Milan Kundera, "Nieznośna lekkość bytu"]. No właśnie. 2008-04-14 16:17:07 skomentuj (14) ...
Są książki, które poza tym, że podobają mi się jako całość, mają zdania, które lubię szczególnie. W "Nieznośnej lekkości bytu” Milana Kundery takim zdaniem jest to opisujące sen Teresy: "Karenin urodził dwa rogaliki i pszczołę”. W “Jeśli zimową nocą podróżny” jest nim zdanie, którego prawdziwość intuicyjnie wyczuwam za każdym razem, gdy sięgam po kolejną książkę: “Czytanie jest samotnością”. [I przyjemnością, którą dobrze jest się później podzielić – dodaję w myślach]. [...] Druga połowa grudnia to dogodny czas na pielęgnowanie wszystkich zaległych uzależnień. Piję więc herbatę w filiżance w maleńkie róże, oglądam filmy, trochę czytam. Głaskam kota, pod włos. Więc dobrze, jestem niezorganizowana: nie udaje mi się wyjść na czas z domu; mam bałagan, mam ogromny bałagan w za dużym pokoju tego za dużego domu i, zupełnie jak w pokojach dziecinnych, mnóstwo porozrzucanych po podłodze drobiazgów. Mogłabym się zakochać w Juriju Żywago. 2007-12-30 21:13:29 skomentuj (2) xxx Któregoś dnia umrę w doskonałym zdrowiu. [Zupełnie jak babka głównego bohatera „Czasu, który pozostał” w reżyserii Francisa Ozona]. Będzie to zasługa soków marchewkowych, mleka o zawartości półtorej procent tłuszczu, tabletek ze skrzypu polnego i witamin A + E. Jeśli istnieje coś takiego jak idealne rozstanie, to nasze takie było. Choć od tamtej pory minęło naprawdę sporo czasu, wciąż jeszcze mamy dla siebie tę odrobinę szacunku i uprzejmości, żeby pisać swoje imiona z dużej litery, gdy internetowo pytamy, co słychać. [To jest naprawdę bardzo miłe, że przyjechałeś do mnie w porze bardzo później tylko dlatego, że bałam się sama wyprowadzić psa]. 2007-11-15 00:55:18 skomentuj (17) tematu nie będzie Czasem, gdy czytam książki, dostaję dreszczy. Tak było za każdym razem, gdy czytałam „Medaliony” Nałkowskiej (a czytałam trzy razy i nie bardzo wiem po co; zupełnie wystarczyłoby mi przerazić się tylko raz) albo gdy bardzo się bałam, czytając dawno temu powieść Jonathana Carrolla. To nie była wybitna powieść i może dlatego dziś nie pamiętam nawet tytułu. Nie potrafię się rozstać z tym miejscem. Może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których czuję się naprawdę dobrze i uważam za swoje. To trochę tak, jakby wyjechać windą na ostatnie piętro wieżowca i nie móc skoczyć, wiedząc, że zjeżdżać nie ma już po co. Porównanie jest mocno nadwerężone, ale to dlatego, że nigdy nie wyjeżdżałam windą tak wysoko... 2007-10-25 22:59:21 skomentuj (8) |